poniedziałek, 10 września 2012

Last Days

Last Days jest to opowieść o Blacke'u, który stara się uciec przed światem ukrywając się w swoim własnym domu i jego okolicach. Film jest wzorowany na historii ostatnich dni i śmierci Kurta Cobaina.


Ja osobiście mam mieszane uczucia co do tego filmu. Może do dlatego, że film oglądałam z napisami hiszpańskimi, bo po polsku nigdzie nie było i trochę zrozumiałam po angielsku a resztę wpisywałam w translator. Dodatkowo zmiana imion bohaterów utrudniła sytuację, bo nie do końca wiedziałam kim byli ludzie, którzy do niego przychodzili czy go otaczali. Mogłam się jedynie domyśleć. Pięknie natomiast było ukazane to, że pomimo tego że dom wcale nie był pusty, że w okół niego cały czas przewijało się pełno ludzi on był sam. Równie dobrze była ukazana tu jego złożona psychika.

Nikt nie wie jak tak naprawdę wyglądały te dni i czy oby na pewno Kurt zginął samobójczą śmiercią. Ten obraz jedynie może przybliżyć tamtą rzeczywistość.

Tutaj wersja którą ja oglądałam.
Pagoda - Death to Birth
Od strony dźwięku bardzo podobało mi się scena w której Blacke wszedł do klubu. Muzyka grała bardzo głośno a mocne i niewyretuszowane dźwięki perkusji bardzo urzeczywistniają tą scenę.
http://www.youtube.com/watch?v=Jt6LFqexHc8&feature=plcp   - link do piosenki z tej sceny

Po obejrzeniu takiego filmu czuję się taką seattle'ańską rzeczywistość. Ja osobiście czułam przygnębienie i aż chciałam wskoczyć w sweterek i popatrzeć przez okno na deszcz. Z racji tego poszukałam filmików na których widać dom w którym Kurt Cobain (rzekomo) wykonał samobójczy strzał.
A tutaj rodzinny dom Cobainów w Abredeen
Bardzo dużo filmików ale są one godne obejrzenia.
I to by było na tyle :) Dzisiejszy post kończę utworem kończącym film.

wtorek, 4 września 2012

Wesele, poprawiny, poprawiny poprawin i wycieczka :P

Już długo szykuję się do napisania tego postu :P Do tej pory nie mogłam się zebrać ale postanowiłam zerwać z moim lenistwem i nadrobić zaległości :)
Niedawno wychodziła za mąż nasza kuzynka Anita. Oczywiście Pan Młody już na samym początku nie miał łatwo, ponieważ w naszej rodzinie jest tradycja wykupin Panny Młodej.
 Pan Młody podjechał pięknym samochodem ale już przed miejscem zamieszkania Panny Młodej wszyscy na niego czekali.
Michałowi nie było łatwo wykupić Anity, bo przygotowane były jej trzy... dublerki :P
Tomsia, Radzisława, Roberta...
i Waldzisława:P
Każda miała w sobie coś innego. Tomsia i Radzisława były pielęgniarkami, Roberta była silna (nosiłaby swojego męża na rękach) i miała naturalny baniak na wodę, który sprawdza się na safari a Waldzisława uwielbia modę :P


Nasi chłopcy się postarali i wyglądali bardzo sexy :D
Jednak nikt nie przebił Anity :) Tutaj nasza szczęśliwa Para Młoda .
Młodzi chcieli by zamiast ryżem posypać ich płatkami kwiatów.
Tata prowadził swoją córkę przed ołtarz.
 
Sala była naprawdę piękna a żarcie było na piątkę :)
 Okolica również była cudowna :)
 Nic nie zostało przez noc na stołach - co lepsze wszystko było uprzątane w porę. Nie było mowy o pozostawianych brudnych talerzach, sztućcach bądź szklankach.
 I była księga do której wpisywali się goście :)
 No i fontanna z czekoladą! Wszyscy do niej lgnęli i dzieciaki i dorośli! <3
 I stoły z wiejskim mięsem.
A po weselu i poprawinach był czas na wspólną wycieczkę po malowniczej Łodzi. Teraz rodzina miała czas by zintegrować się z nowymi członkami :P
A tu mix z wycieczki :P
Towarzysz podróży...
 Czas na lotnisku...
 Oglądnie widoków...
 Nasz driver :)
 Park...
 I grająca fontanna! :D Największa atrakcja. Grane były znane, klasyczne utwory a w ich takt pluskała woda:D
 + manufaktura....
 aleja Piotrkowska....

 I w lusterku widać aparat... ale to tak nawiasem :P
Oj i to by było wszystko na dziś :P
Piosenka która kojarzy mi się z naszą wycieczką: