Niedawno wychodziła za mąż nasza kuzynka Anita. Oczywiście Pan Młody już na samym początku nie miał łatwo, ponieważ w naszej rodzinie jest tradycja wykupin Panny Młodej.
Pan Młody podjechał pięknym samochodem ale już przed miejscem zamieszkania Panny Młodej wszyscy na niego czekali.
Michałowi nie było łatwo wykupić Anity, bo przygotowane były jej trzy... dublerki :P
i Waldzisława:P
Każda miała w sobie coś innego. Tomsia i Radzisława były pielęgniarkami, Roberta była silna (nosiłaby swojego męża na rękach) i miała naturalny baniak na wodę, który sprawdza się na safari a Waldzisława uwielbia modę :P
Nasi chłopcy się postarali i wyglądali bardzo sexy :D
Jednak nikt nie przebił Anity :) Tutaj nasza szczęśliwa Para Młoda .
Młodzi chcieli by zamiast ryżem posypać ich płatkami kwiatów.
Tata prowadził swoją córkę przed ołtarz.
Sala była naprawdę piękna a żarcie było na piątkę :)
Nic nie zostało przez noc na stołach - co lepsze wszystko było uprzątane w porę. Nie było mowy o pozostawianych brudnych talerzach, sztućcach bądź szklankach.
No i fontanna z czekoladą! Wszyscy do niej lgnęli i dzieciaki i dorośli! <3
I stoły z wiejskim mięsem.
A tu mix z wycieczki :P
Towarzysz podróży...
Czas na lotnisku...
Park...
I grająca fontanna! :D Największa atrakcja. Grane były znane, klasyczne utwory a w ich takt pluskała woda:D
+ manufaktura....
I w lusterku widać aparat... ale to tak nawiasem :P
Piosenka która kojarzy mi się z naszą wycieczką:



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz